Masz przyczepę? Zapłacisz za nią jak za tira. Bo się przyczepią

Podróż z przyczepą może skończyć się dużymi opłatami, fot. sxc.hu
Od lipca ubiegłego roku kierowcy samochodów z przyczepą o masie większej 3,5 t muszą płacić za drogi jak właściciele tirów. Minister zapowiada zmiany.
Nie tylko przejazd z lawetą, ale także ze skuterem śnieżnym albo z łodzią na przyczepie, holowaną za autem osobowym, może narażać na kary w wysokości co najmniej 3 tysięcy złotych. W pułapkę wpadło już co najmniej kilkuset kierowców. Wszystko przez naszego ustawodawcę i rząd, którzy w lipcu ubiegłego roku wprowadzili w życie przepisy o opłatach za przejazdy drogami krajowymi.

Chodzi o uruchomienie systemu elektronicznego poboru opłat drogowych viaTOLL, działającego na autostradach zarządzanych przez państwo, drogach ekspresowych i niektórych krajowych.

Więcej szczegółów i mapa dróg objętych systemem: Opłaty drogowe po nowemu - rusza system viaTOLL. Droższe autostrady

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, opłatami tymi mieli być obciążani przedsiębiorcy wykonujący usługi transportowe, czyli przewóz towarów lub osób. Ale w szczegółowych uregulowaniach tkwi przysłowiowy diabeł. Okazało się, że do opłat za przejazdy po wyznaczonych odcinkach dróg krajowych zobowiązani są także kierowcy aut osobowych, holujących przyczepy lub naczepy, gdy dopuszczalna masa całkowita takie go zestawu pojazdów przekracza 3,5 tony.

Oznacza to, że kierowca takiej osobówki, na przykład ktoś, kto za swoim autem terenowym ciągnie przyczepkę ze skuterem śnieżnym musi mieć zamontowany w aucie urządzenie viaBox, umożliwiające automatyczne naliczanie opłat za każdy kilometr przejechany taką płatną drogą (od około 20 do ponad 50 groszy – w zależności od ekologicznej normy emisji spalin danego auta). Brak urządzenia naraża na kary.

Za każde wychwycenie na bramkach naliczających opłaty wymierzane są należności karne w wysokości 3000 złotych.

– To uderza zwłaszcza w ludzi uprawiających turystykę. Na takie kary narażeni są między innymi wyjeżdżający na wakacje z przyczepami kempingowymi, przewożący lekkie samoloty albo przyczepy do przewozu koni. Państwo powinno wspierać tego typu aktywności, a nie zdzierać z tych ludzi opłaty w tej samej wysokości, co od tych, którzy tego typu przewozy wykonują zarobkowo – powiedział nam Stanisław Reterski, wiceprezes Polskiego Związku Motorowego.

PZMot od pół roku śle do rządu protesty i apele o wycofanie restrykcyjnych przepisów, uderzających w nieprzewoźników. Ale poza wstępną obietnicą, że te uregulowania zostaną zmienione, jeszcze nic nie uzyskał.

Minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział, że przepisy zostaną zmienione, a kierowcy nie będą karani (więcej szczegółów: Koniec absurdu - osobówki z przyczepą nie potraktują jak tira). Ale na razie na słowach się skończyło.

Tymczasem Inspekcja Transportu Drogowego, chcąc nie chcąc, musi egzekwować obowiązujące, drakońskie przepisy. Jak informuje Alvin Gajadhur, rzecznik prasowy GITD, do połowy grudnia wszczęto już około półtora tysiąca postępowań administracyjnych przeciwko kierowcom przemieszczającym się po drogach płatnych bez tego urządzenia. W województwie pomorskim wpaść można np. na obwodnicy Trójmiasta oraz na drodze krajowej nr 6 (odcinek od Gościcina do Gdyni). W Zachodniopomorskiem – na odcinku „szóstki” od Kołbaskowa do węzła Goleniów, na S10, od Szczecina do miejscowości Święte oraz na S3, od Szczecina aż do Gorzowa.

Nieoficjalnie funkcjonariusze ITD pocieszają, że nikomu jeszcze nie wymierzono kary, a gdy wejdzie nowelizacja korzystna dla kierowców osobówek, już wszczęte postępowania mogą zostać umorzone. Ale to marna pociecha. Po raz kolejny przekonujemy się, że ideą przyświecającą twórcom przepisów drogowych wcale nie jest tworzenie przejrzystego prawa, tylko takich uregulowań, które umożliwiają dojenie zmotoryzowanych.

Marcin Barnowski / gp24.pl

  • Portret użytkownika Anonymous
    12.02.2012, 19:47 |
    zania
    kolega ma damski samochód nie wiem czy chwali się czy żali napewno bedzie chciał kiedyś przewiez jakieś dłuższe elementy które kupi do domu a nie wejdą mu do tego krasnolutka więc przydała by się jakaś przyczepka nawet lekka i zaczyna się problem bo...
  • Portret użytkownika Anonymous
    25.01.2012, 18:27 |
    aa
    mam rav4 i mam w dowodzie DMC z przyczepą 3105kg z tego na przyczepę 1500kg standardowa kempingowa ma 1200kg Jak się chce duże to trzeba bulić. Biednych nie stać na takie wielkie kolosy.
  • Portret użytkownika Anonymous
    25.01.2012, 16:47 |
    transportowiec
    Za samochód z przyczepo przekraczające 3.5 tony to nie jest TIR,kto wszystko wrzuca do jednego wora to g....no wie o opłatach,dlaczego ci zawali drogi z przyczepami mają nie płacić,oni gorzej tarasują drogie niż tiry a jak korzystają to niech płacą.Na...