NIK: Straż miejska jest od patrolowania ulic a nie fotoradarów!

Strażnicy miejscy wypisują mandaty kierowcom, fot. archiwum
Straż miejska coraz bardziej przypomina drogówkę. Strażnicy zajmują się głównie ściganiem kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość.
Urzędnicy Najwyższej Izby Kontroli sprawdzili jak pracują funkcjonariusze straży miejskich i gminnych. Wnioski? Strażnicy zamiast patrolować ulice zajmują się obsługą fotoradarów i ściganiem kierowców, przekraczających prędkość.

W wielu gminach mandaty za przekroczenie prędkości, wystawione na podstawie zdjęć z fotoradarów, to niemal 100 proc. wszystkich kar nakładanych na obywateli.

Przypomnijmy, że z początkiem 2011 r. zmieniły się uprawnienia straży miejskich. Strażnicy mogą teraz m.in. zatrzymywać samochody do kontroli. Ograniczone zostało także prawo do nakładania mandatów na podstawie zdjęć z fotoradarów. Ponieważ nie wszystkie przepisy zostały wystarczająco sprecyzowane strażnicy miejscy mogą korzystać tylko z fotoradarów umieszczonych w skrzynkach na słupach.

Kontrolerzy NIK wytykają, że polowanie na kierowców przy użyciu fotoradarów dzieje kosztem dbałości o porządek publiczny. Strażnicy powinni zajmować się przede wszystkim ochroną spokoju i porządku na terenie miast i gmin, patrolować osiedla, parki i place zabaw. Robią to jednak zbyt rzadko.

Statystyki prezentowane przez straże miejskie i gminne wykazują stały i znaczący wzrost zarejestrowanych przez nie wykroczeń. W latach 2005-2009 wyniósł on 23 procent. NIK zwraca jednak uwagę, że liczba interwencji w najważniejszej dla obywateli sprawie porządku publicznego wzrosła średnio zaledwie o 2,7 proc. Zwiększyła się za to znacząco (o blisko 200 proc.!) liczba wykrywanych przewinień komunikacyjnych. Wzrosła ona przede wszystkim w tych jednostkach, które mają na wyposażeniu fotoradary.

Przewinienia komunikacyjne to tylko jedna z 26 grup wykroczeń, które powinni ujawniać strażnicy, a są jednostki, w których 97 proc. spośród wszystkich wystawionych mandatów dotyczy wykroczeń drogowych. Większość z nich wypisywana jest na podstawie zdjęć z fotoradarów (np. w Szczecinku wykorzystywanie radaru od lipca 2007 r. spowodowało w ciągu dwóch lat wzrost liczby ujawnionych wykroczeń komunikacyjnych o 811 proc.).

Zdaniem kontrolerów NIK działania strażników nie mają znaczącego wpływu na poprawę porządku publicznego. Liczba interwencji związanych bezpośrednio z bezpieczeństwem mieszkańców zmalała w niektórych gminach nawet o 41 proc.

W tej sytuacji konieczne jest doprecyzowanie zasad pracy straży miejskiej i nadzoru nad nią. Poprawie muszą ulec procedury wewnętrzne. Ocena rzetelności i skuteczności podejmowanych interwencji jest obecnie bardzo trudna, ponieważ strażnicy źle dokumentują swoje działania. Powodem są zarówno braki sprzętowe, jak i zwykła ludzka niedbałość. Dziewięć skontrolowanych jednostek nie posiadało rejestratorów rozmów telefonicznych. Cztery kolejne miały sprzęt, ale używały go tylko w wybranych godzinach. Dyżurni nie odnotowywali zgłaszanych i podejmowanych interwencji.

Nadzór nad strażami, sprawowany przez prezydentów i burmistrzów, jest niewystarczający. Problemy są także ze ściągalnością wystawianych przez strażników miejskich i gminnych mandatów.