Ponad sto załóg walczyło na trasie Bałtowskich Bezdroży 2012 (zdjęcia)

Kolejna, specjalna edycja Bałtowskich Bezdroży rozegrała się na trasie między Bałtowem a Dreznem, koło Lipska.

fot. Karol Biela

Organizatorem tej atrakcyjnej imprezy off roadowej byli Jura Park Bałtów oraz ostrowiecki Klub Miłośników Samochodów Terenowych K.A.T.

Emocje od startu

Specjalnej edycji Bałtowskich Bezdroży emocje towarzyszyły od startu. Już podczas prologu klas Turystyk, Turystyk Wyczyn i Quad kilka zdarzeń przeszło do historii rajdu, w tym styl pokonywania wypełnionego błotem zagłębienia, które Jacek Bil próbował przemierzyć na… boku swego Samuraja.

Za ten wyczyn wraz z pilotem Markiem Sasem otrzymali tytuł Debeściaka Rajdu. Gdy Mariola Legierska utknęła w brei na próbie czasowej, zostawiła w bagnie wodery i w… bieliźnie walczyła, by wydostać auto.

- Aplauz z jakim wszyscy uczestniczy przyjęli tytuł Bałtowskiego Kwiatuszka przyznany dla tej zawodniczki przewyższył wszystkie pozostałe, nawet triumfatorów poszczególnych klas - przyznał wicekomandor rajdu Ireneusz Tracz, dodając, że niezaprzeczalnym walorem rywalizacji na trasach Quad, Turystyk i Turystyk Wyczyn była zasada fair play.

Bajoro Sołtysa

W sobotę było jeszcze ciekawiej. Emocje rozbudziła stara piaskownia, gdzie na odcinku specjalnym załogi wyciskały maksimum z silników, by w jak najlepszym czasie pokonać szalone wertepy i zakrętasy oszarfowanej trasy. Jeszcze ciekawiej było w Bajorze Sołtysa, gdzie ilość wyciąganego z bagna błota wraz z zagrzebanymi po szyby autami wagowo dorównywała masie startujących pojazdów.

Zobacz też: Szalony rajd samochodów terenowych w Bałtowie 2011

- Tak przygotowaliśmy objazd błota, by końcówka była nie do pokonania - tłumaczy szczegóły Mariusz Dudek, który odpowiadał za techniczna stronę rywalizacji. - Chodziło o to, aby producent wyciągarek, a zarazem jeden z naszych sponsorów mógł zaprezentować walory swoich wyrobów. Kiedy bajoro było już bardzo rozjechane, wyciągarka nie dała rady i niezbędny do wyciągania okazał się potężny Unimog.

Potem było już tylko z górki: trudne pieczątki na Wyspie Łez, głębokie, czekarzewickie wąwozy i długa, blisko pięćdziesięciokilometrowa jazda do Saganka pod Dreznem, gdzie był półmetek rajdu i dobra kwaśnica. Powrót to kolejne pięćdziesiąt kilometrów bezdroży i sześć niełatwych do podbicia pieczątek.

W sumie, choć rajd Bałtów-Drezno-Bałtów nie opuścił granic Rzeczpospolitej, emocji nie brakowało, a uczestnicy chwalili różnorodność zaproponowanej trasy i formy off roadowej rywalizacji.

Szybkie quady

Najszybciej trasę pokonali dzielni quadowcy. - Z przejazdu byli zadowoleni, choć brakowało im dwóch-trzech takich super pieczątek, bo byli gotowi nawet na nurkowanie - mówi Jacek Meuś, który opiekował się klasą Quad i podkreśla, że różnica między pierwszym zawodnikiem, a dwójką, która zajęła dwa trzecie miejsca wyniosła zaledwie kilkadziesiąt sekund. - Gościliśmy całe grupy, które jeżdżą wyczynowo i to było widać - dodaje Jacek Meuś.

Mocny extreme

Gdy klasy Quad, Turystyk i Turystyk Wyczyn walczyły w Bajorze Sołtysa, najmocniejsze wozy z klas Adventure i Extreme pokonywały piaszczyste łachy Powiśla, grząskie tereny zalewowe oraz głębokie wąwozy i strome podjazdy, którymi usiane są zbocza doliny Wisły.

- Trasa była wymagająca, ale dająca szansę pokonania, o czym świadczy fakt, że tylko trzy załogi nie dojechały do mety - mówi Kamil Konefał, trzykrotny triumfator Bałtowskich Bezdroży w klasie Extreme, który tym razem ze względu na brak auta, które jest w trakcie budowy, wcielił się w rolę wytyczającego trasę oraz skalę wymagań.

- Z moich rozmów wynika, że załogi są zadowolone z warunków rywalizacji, a to jest najważniejsze - przyznaje Damian Lichota, który już zaprasza na czerwcową imprezę rodzinną. Zostanie ona zorganizowana pod nazwą Bałtowskie Bezdroża Family i zaoferuje off rodową zabawę dla całej rodziny.

Laureaci Bałtowskich Bezdroży

KLASA TURYSTYCZNA: 1. Łukasz Werner, Marcin Werner - załoga 413; 2. Łukasz Kowalski, Paweł Szymczyk - załoga 417; 3. Jarosław Malesza, Kamil Syta - załoga 415. KLASA TURYSTYCZN0-WYCZYNOWA: 1. Michał Kantor, Paweł Grzyb - załoga 351; 2. Paweł Gawryszczak, Norbert Gawryszczak - załoga 349; 3. Marcin Kołodziejczak, Łukasz Kasprzak - załoga 308. KLASA QUAD: 1. Michał Wilk - załoga 501; 2. Mariusz Wilk - załoga 500; 3. Robert Jendra - załoga 502; Arkadiusz Boronowski - załoga 515. KLASA ADVENTURE: 1. Jacek Szczęch, Tadeusz Michalec - załoga 200; 2. Mirosław Trawiński, Miron Tracz - załoga 220; 3. Krzysztof Piętka, Mariusz Piętka - załoga 211. KLASA EXTREME: 1. Marcin Szewczuk, Mirosław Szewczuk - załoga 111; 2. Marcin Małolepszy, Łukasz Kożuchowski - załoga 109; 3. Sławomir Kiersztyn, Paweł Markiewicz - załoga 114.

Zbigniew Tyczyński
Fot. Zbigniew Tyczyński

Autor: Karol Biela
1komentarzy
Dodaj nowy komentarz

Komentarze (1)

Byłem w sobotę ze znajomymi (całe rodziny) i nigdzie nie mogliśmy znaleść informacji o przebiegu poszczególnych tras,więc jedyne co pozostało nam podziwiać w Bałtowie to niedosmażone kiełbaski a z nibyRajdu to kilka aut na parkingu i puste ognisko w Jura parku.Jeśli tak ma wyglądać nastepna edycja (organizator musi być nierozgarniety) to nie polecam.
zdegustowany 4x4, 21.04.2012, 18:55