Jazda samochodem w okresie jesienno-zimowym jest trudna nie tylko ze względu na szybciej zapadający zmrok i śliskie nawierzchnie dróg. Często kierowcy nieświadomie utrudniają sobie życie sami. Jak bezpiecznie przetrwać zimę za kółkiem radzimy z ekspertami ProfiAuto.pl.
Nie tylko przednia szybaJeśli w nocy twój samochód zmienił się w śniegową zaspę, przed wyjazdem powinieneś porządnie go odśnieżyć. Chociaż brzmi banalnie, wielu kierowców o tym zapomina.
- Wielu kierowców odśnieża tylko tyle, żeby widzieć coś przez przednią szybę. Tymczasem wyjeżdżając samochodem ze śniegiem na dachu stwarzamy zagrożenie nie tylko dla siebie, ale także dla innych kierowców. Warunkiem bezpiecznej jazdy jest dobra widoczność we wszystkich kierunkach – przypomina Witold Rogowski z ogólnopolskiej sieci motoryzacyjnej ProfiAuto.pl.
Na narty za granicę - przepisy drogowe, obowiązkowe wyposażenie
Szczególnie niebezpieczni (i dotkliwie karani przez policję) są kierowcy ciężarówek, którzy zapomnieli odśnieżyć plandeki nad przyczepą. Zalegający tam śnieg, a nierzadko też lód, może w czasie jazdy spaść na drogę i doprowadzić do poważnego wypadku.
Zatem zimą wychodzimy z domu wcześniej i odśnieżamy: wszystkie szyby, dach i światła (jeśli jest mróz - silnik może w tym czasie już pracować, żeby się rozgrzać), po czym upewniamy się, że na przedniej szybie nie zostały resztki lodu. Do odśnieżania szyby nie należy używać wycieraczek, żeby ich nie uszkodzić. Zniszczone pióra wycieraczek nie będą spełniać swoich funkcji, a zła widoczność, szczególnie w zimowy wieczór, jest bardzo niebezpieczna. Korzystamy więc z odmrażacza lub skrobaczki.
Sposoby na mroźny korekZimą nowego znaczenia nabierają uliczne korki. Głównie dlatego, że na białej jezdni zdarzają się znacznie częściej, trwają dłużej i są trudniejsze do przetrwania (wyłączenie silnika na dłużej niż pół godziny oznacza mróz wewnątrz auta). Dlatego do zimowej podróży, nawet jeśli jedziemy tylko z jednego miasta do drugiego, powinniśmy przygotować się lepiej niż latem. Rzecz najważniejsza: zatankowanie większej ilości paliwa, żeby nie zabrakło nam go, jeśli droga będzie zablokowana.
Nie siadaj za kierownicę na kacu. Będziesz prowadzić jak pijany
Przydać mogą się także koc i łopatka (gdyby trzeba było wykopać koło auta z zaspy), a w bagażniku łańcuchy przeciwśniegowe. Kiedy ruszamy w dłuższą trasę warto też zabrać termos z ciepłym napojem. – Niestety w Polsce jeszcze nie możemy liczyć na to, że w przypadku korka służby autostradowe przywiozą nam gorącą herbatę, jak to ma miejsce np. w Niemczech – mówi ekspert ProfiAuto.pl.
Bez kurtki, ale w rękawiczkachZdaniem Beaty Wrocławskiej, ekspertki ProfiAuto.pl, nie bez znaczenia dla naszego bezpieczeństwa na drodze jest też strój w jakim prowadzimy samochód. - Zimą ubieramy się grubiej, a to nie ułatwia prowadzenia samochodu. Dlatego po wejściu do samochodu powinniśmy zdjąć kurtkę, żeby nie krępowała nam ruchów i nie spowalniała czasu reakcji – mówi Beata Wrocławska.
Kolejną ważną z punktu widzenia prowadzenia samochodu częścią garderoby są rękawiczki. Rano kierownica jest zimna, więc nie chcemy ich zdejmować. – Problemu nie ma, jeśli rękawiczki są ze skóry, czy materiału skóropodobnego. Jednak rękawiczki ze śliskiej wełny, czy dzianiny mogą powodować, że kierownica będzie nam się wyślizgiwać z dłoni, a pewny chwyt, szczególnie na zimowej drodze, jest bardzo ważny – przypomina B. Wrocławska.
Jazda po zmroku - o czytm warto pamiętać?
Także zimowe buty są grubsze, niż w innych porach roku. Najgorzej mają kobiety, które nawet zimą chodzą w kozakach na szpilkach, których podeszwa jest gładka. Są one bardziej śliskie, a jeśli dodatkowo pokrywa je śnieg, mogą zsuwać się z pedału hamulca, czy sprzęgła w czasie jazdy – dodaje Wrocławska. Radzi, by w miarę możliwości w zimie prowadzić auto w butach z gumową podeszwą.
Gumowe powinny być też zimowe dywaniki w naszym samochodzie. Nie wchłaniają one wody, dzięki czemu nie paruje ona na szyby i nie ogranicza widoczność w aucie.
opr. Bartosz Gubernatfot. Bartosz Gubernat