Używane motocykle cruiser i chopper do 10 tys. zł - Co kupić?

Lśniący chrom, bulgot widlastego silnika, wyprostowana pozycja za sterami i spokojne nawijanie kilometrów - to liczy się dla fanów cruiserów i chopperów.

fot. Karol Biela

W drugim cyklu o używanych motocyklach za 10 tys. zł przyjrzymy się bliżej maszynom typu cruiser oraz chopper.

Co warto kupić za takie pieniądze? Przede wszystkim, jeżeli oczywiście nie dysponujemy sporym zapasem gotówki, trzeba pomyśleć o popularnym modelu. Dzięki dostępności kilkunastu, czy kilkudziesięciu sztuk z tego samego rocznika – i to w podobnej cenie – można wybrać po prostu lepiej utrzymany egzemplarz. Nie mniej ważna jest szeroka dostępność oryginalnych części oraz zamienników, a mechanicy nie będą mieli większych problemów z obsługą serwisową.

Co prawda w przypadku tej klasy jednośladów ważny jest niepowtarzalny i charakterystyczny wygląd, ale przecież od czego są firmy specjalizujące się w malowaniu aerografem, produkujące sissy bar’y lub „spacerówki”.

Honda VT 750 C2 Shadow

Jeżeli możesz minimalnie przekroczyć założony budżet 10 tys. zł lub potrafisz twardo negocjować, polecamy Hondę VT 750 C2 Shadow. Nie jest to może tytan mocy (tylko 45 KM), ale przecież w tym segmencie motocykli moc maksymalna nie jest wyznacznikiem, jak w przypadku sportowych maszyn.

Jak twierdzi wielu użytkowników tego modelu, silnik V-Twin o pojemności 745 ccm nie jest awaryjny, a spalanie oscyluje w granicach 4,5-5 litrów na 100 kilometrów.

Zobacz ogłoszenia regiomoto: choppery i cruisery marki Honda

Mało komfortowym rozwiązaniem jest zastosowanie w napędzie tylnego koła łańcucha. Trzeba regularnie kontrolować zużycie łańcucha i zębatek, konserwować je i czyścić. Jest to uciążliwe, bo Honda VT 750 C2 Shadow nie ma centralnej stopki.

Skuteczność hamulców też nie jest taka, jak by się oczekiwało. Aby efektywnie spowolnić cruisera Hondy, trzeba mocno złapać za klamkę i dodatkowo wcisnąć pedał nożny uruchamiając tylny bęben.

Poza tym nie występują w tym modelu częste, czy bardzo dotkliwe usterki.

Uwagi:
- przeciętnie działające hamulce,
- motocykle z lat 1998/1999 wycenia się na 10-11 tysięcy złotych, a są zazwyczaj „gołe” i wymagają rejestracji w Polsce.

Kawasaki EN 500

Z pośród rynkowych propozycji za 10 tys. złotych jedną z ciekawszych i godnych polecenia propozycji jest Kawasaki EN 500. Model ten zaprezentowany został w 1990 roku jako następca ciągle popularnego na polskich drogach LTD 454.

Zobacz ogłoszenia regiomoto: choppery i cruisery marki Kawasaki

Co prawda zatwardziali miłośnicy chopperów będą wytykać „EN-ce”, że w stalowej ramie nie bulgocze widlasta „V-ka”, a rzędowy dwuylindrowy silnik, który koncern z Akashi wykorzystywał także w modelu ER-5 Twister, czy GPZ 500 S.

Do 1995 roku tylne koło napędzał pas, a potem - wraz z modernizacją pojazdu (m.in. zwiększeniem rozstawu osi i prześwitu) – zastosowano łańcuch.

Za 10 tys. zł można kupić motocykl z 2001, a nawet 2002 roku.

Eksploatacja Kawasaki EN 500 nie należy do zbyt kosztownych. Spalanie nie przekracza 5 litrów (przy jeździe z pasażerem), a moc 46 KM (we wcześniejszych rocznikach nawet 50 KM) wystarcza do dynamicznego przemieszczania się, pod warunkiem, że będziemy trzymali silnik na wyższych obrotach.

Mankamentem Kawasaki EN 500 jest za to zbyt miękkie zawieszenie. Obciążony motocykl na nierównej drodze potrafi dobić, ale użytkownicy tego modelu radzą sobie z tym stosując z przodu progresywne sprężyny lub wlewając w lagi gęstszy olej. Niestety z tyłu amortyzator jest fabrycznie „zamknięty”, więc pozostaje drobna korekta ciśnienia w oponie.

Uwagi:
- starsze modele miały słaby alternator i problemy z kołem magnesowym,
- dobijające zawieszenie o zbyt miękkiej charakterystyce.

Suzuki VS 800 Intruder

Produkowany od 1992 roku chopper Suzuki ma w Polsce wielu zagorzałych użytkowników.

Niezaprzeczalną zaletą „Intruza” jest napęd tylnego koła wałem Kardana. Oznacza to bezproblemową obsługę tego elementu, no może poza wymianą oleju w „dyfrze" co sezon lub dwa. Jednostka napędowa o pojemności 805 ccm też ma dobrą reputację, chociaż według użytkowników starszych modeli na wolnych obrotach słychać czasem niepokojące stuki z przedniego cylindra.

Zobacz ogłoszenia regiomoto: choppery i cruisery marki Suzuki

Użytkownicy chwalą sobie także umiarkowany apetyt na benzynę oraz dobrą elastyczność V-twina (przy zbyt niskich obrotach wał Kardana mocno zaznacza swoją obecność).

Na minus zaliczyć trzeba zbyt miękkie nastawy zawieszeń oraz zbyt słaby przedni hamulec, który przy ostrym traktowaniu potrafi się przegrzać.

Uwagi:
- przy niskich prędkościach Suzuki VS 800 Intruder „kładzie się” w zakrętach,
- z powodu wąskiej przedniej opony występuje lekka niestabilność przy hamowaniu.

Yamaha Virago 535

Wśród motocyklowej braci utarło się stwierdzenie, że Yamaha Virago 535 to maszyna dla amazonek, osób niższych posturą lub tych, którzy wracają do jazdy na dwóch kółkach po latach pauzy.

Trzeba przyznać, że jest to uczciwa ocena sytuacji i możliwości Virago. Wysokość kanapy umieszczonej 725 milimetrów od ziemi sprzyja manewrowaniu i prowadzeniu motocykla.

Produkowany od 1988 roku sprzęt przechodził przez kilkanaście lat wiele modernizacji. Za 10 tys. zł można zakupić nawet sztukę z ostatniego roku produkcji.

Zobacz ogłoszenia regiomoto: choppery i cruisery marki Yamaha

Dwucylindrowy silnik Yamahy Virago 535 uchodzi bardzo trwałą konstrukcję, a „nawinięte” na licznik 50 tys. kilometrów to nie powód, aby odstąpić od zakupu, skoro powłoka lakiernicza, opony, czy akcesoryjne gmole i kufry przemawiają na „tak”. Tym bardziej, że jednostka napędowa z Virago bez większych zmian powędrowała do produkowanego od 1997 roku modelu Yamaha DragStar 650.

Część wyprodukowanych w latach 1994-1995 motocykli może mieć usterkę jednostki napędowej polegającą na stukających sworzniach tłokowych (warto przysłuchać się dźwiękom silnika). Dużą zaletą Yamahy Virago 535 jest napęd wałem, co pozwala zaoszczędzić trochę czasu i pieniędzy na serwisie łańcucha.

Uwagi:
- kranik paliwa - problemy z włączeniem rezerwy w baku (zawsze będzie zostawać około 2,5 litra paliwa w baku),
- zdarzają się problemy z regulatorem napięcia.

Karol Biela

Autor: Karol Biela
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
3komentarzy
Dodaj nowy komentarz

Komentarze (3)

jeśli lubi ktoś maxi skutery :0 niczym od motocykli się nie różni poza nazwą i częściowymi osiągami; z mojej strony mogę dodać, że właśnie ubezpieczyłem yamahę R1, bo teraz można to zrobić za 435zł a nie za 2x tyle
felga, 05.09.2012, 11:05
Kiedyś mi pasowała vespa, ale zmieniłem zdanie- całe szczęście. Teraz jakoś mała xenter 150 mi odpowiada. Kwestia gustu. A ciekawe czy mógłbym ubezpieczyć mój stary maxi skuter... ma 3000 przebiegu i 2 lata życia?
oponka, 12.09.2012, 10:51
Vespy bym nie naprawiał ;p ale jak masz jakiś używany maxi to jeszcze coś zdziałasz. Sprzedaj, albo daj do sprawdzenia w serwisie yamahy. To teraz chyba 1zł kosztuje.
moloch, 13.09.2012, 16:03