Po pierwsze. Masz prawo jazdy, ale nie jesteś królem szos
Podstawowy błąd wielu świeżo upieczonych kierowców, to przeświadczenie, że skoro zdali egzamin na prawo jazdy, potrafią dobrze prowadzić. - Przez 30 godzin kursu praktycznego nauki jazdy, gdzie spora jego cześć spędzamy na placu manewrowym ucząc się parkować, nie zdobędziemy doświadczenia – mówi Paweł Dytko, kierowca rajdowy i wyścigowy, specjalista od bezpieczeństwa na drodze. – Żeby tak się stało, trzeba przejechać kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt tysięcy kilometrów.
Trudniejsze egzaminy na prawo jazdy w przyszłym roku
Tylko doświadczenie nabyte w różnych warunkach atmosferycznych sprawi, że nie zrobimy krzywdy sobie i innym uczestnikom ruchu. Uwaga! W ryzykownych sytuacjach niedoświadczony kierowca potrzebuje aż o dwie sekundy więcej czasu na reakcję, niż kierowca doświadczony.
Po drugie. Zasada zamka błyskawicznego
Żeby jazda na coraz bardziej zatłoczonych drogach odbywała się płynnie, kierowca nie może widzieć tylko czubka własnego nosa, czy raczej końca maski swojego samochodu. Dlatego róbmy wszystko, by sobie i innym ułatwić życie.
Widzisz, że na drodze podporządkowanej ustawiony jest sznureczek samochodów, to wpuść jeden pojazd. Jeśli zrobi tak co drugi kierowca, wówczas korek na podporządkowanej zostanie rozładowany.
Podobnie jest w przypadku pasa zanikającego, czy zwężenia drogi dwupasmowej. To tzw. zasada zamka błyskawicznego. Oczywiście jeśli ktoś nas wpuszcza na drogę główną, zawsze upewnijmy się, czy możemy bezpiecznie na nią wjechać. Korzystanie z uprzejmości innych kierowców nie zwalnia nas z przestrzegania przepisów.
Po trzecie. Prowadzisz? Zachowaj spokój
Nerwy za kierownicą są złym doradcą. Dlatego unikaj sytuacji stresujących. Planuj więc wyjazd z domu z odpowiednim zapasem czasu, pamiętaj też, że jeśli do celu dojedziesz nawet dziesięć minut później, świat się nie zawali.
Nie trąb na kierowców, którzy nie ruszają spod świateł, kiedy na sygnalizatorze pali się jeszcze pomarańczowe światło, pomyśl dwa razy, zanim zaczniesz ubliżać innemu uczestnikowi ruchu, naucz się przyznawać do błędów.
Po czwarte. Przewiduj wydarzenia na drodze
Jazda samochodem to nie tylko wciskanie pedałów, kręcenie kierownicą i zmiana biegów. Kierowca przede wszystkim musi myśleć i przewidywać wydarzenia na jezdni.
Prawo jazdy kategorii A - jak zdać egzamin na motocyklu? Fotoporadnik
Na przykład wyjeżdżając zza ściany lasu musimy wziąć pod uwagę to, że na wolnej przestrzeni napotkamy na mocne podmuchy wiatru, które mogą zepchnąć samochód do rowu, natomiast zimą jezdnia na mostach, czy przepustach bardzo często jest oblodzona.
Po piąte. Prędkość uzależniaj od warunków jazdy
Każdy kierowca wie, że w mieście samochodem osobowym rozpędzamy się maksymalnie do 50 km/h, poza obszarem zabudowanym do 90 km/h, ekspresówkami pędzimy maksymalnie 120 km/h, a autostradami 140 km/h (chyba że inaczej mówią znaki).
Jednak stosowanie się do tych przepisów nie zawsze zagwarantuje nam bezpieczeństwo. W trudniejszych warunkach powinniśmy zdjąć nogę z gazu. – Poruszajmy się po prostu z prędkością dostosowaną do warunków jazdy – wyjaśnia Adam Strzelecki, instruktor nauki jazdy z Opola.
Po szóste: Nie wsiadaj za kółko na kacu
Wielu kierowców zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu spożywało go dzień wcześniej. Gdy siadali za kierownicę, myśleli że są trzeźwi. Tymczasem osoba, która uczestniczyła w suto zakrapianej imprezie, nawet po kilkunastu godzinach może mieć promile w organizmie i spowolnione reakcje.
Uwaga! W ciągu godziny organizm przeciętnego dorosłego człowieka spala 10 g czystego alkoholu. W związku z tym po jednym piwie, organizm potrzebuje co najmniej trzech godzin na spalenie alkoholu, by nie wpływał on na naszą sprawność psychomotoryczną.
Jeśli wypijemy dwie lampki wina, spalanie alkoholu trwa około dwóch godzin, natomiast 25 g wódki organizm spala przez około godzinę. Lekarze radzą natomiast, by po biesiadzie zakrapianej alkoholem, za kółko nie wsiadać przez 24 godziny.
Po siódme: Ufaj, ale nie do końca
Każdy uczestnik ruchu drogowego musi jeździć zgodnie z przepisami, ale w życiu codziennym często przekonujemy się, że tak nie jest. Dlatego każdy kierowca, motocyklista, rowerzysta ale i pieszy, powinien stosować zasadę ograniczonego zaufania. Krótko mówiąc, nawet jeśli masz pierwszeństwo upewnij się, czy inny uczestnik ruchu będzie je respektował.
Po ósme: Uważaj na rowerzystów i motocyklistów
Motocykle są wszędzie - to hasło z kampanii na rzecz bezpieczeństwa kierowców jednośladów. To prawda. Motocykle - zwłaszcza w mieście - pojawiają się praktycznie znikąd. Dlatego warto mieć oczy dookoła głowy i przed wykonaniem manewru dwa razy sprawdzić w lusterkach, czy nie zajedziemy komuś drogi. Zwłaszcza wiosną i latem, kiedy żelaznych rumaków jeździ najwięcej.
Zmiany w kodeksie drogowym - sprawdź, na co uważać w 2011
Uważać trzeba też na rowerzystów. Oni, podobnie jak motocykliści, w zderzeniu z samochodem nie maja wielkich szans. Część rowerzystów nie zna w ogóle przepisów ruchu drogowego, bo są nimi dzieci lub osoby starsze, które nigdy nie robiły prawa jazdy, czy karty rowerowej.
Ułatwiajmy im życie, np. stojąc na światłach zostawiajmy wolną przestrzeń z prawej strony, tak by rowerzyści mogli tamtędy przejechać.
Po dziewiąte: Ostrożnie z radiem
Podczas jazdy samochodem lepiej nie słuchać muzyki na cały regulator. Można wtedy nie usłyszeć sygnałów pojazdów uprzywilejowanych albo ostrzegawczego trąbienia innych kierowców w niebezpiecznej sytuacji.
Po dziesiąte: Doskonal technikę jazdy
Chcesz dobrze prowadzić? Musisz ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Dobrym pomysłem są kursy doskonalenia jazdy. To tam w bezpiecznych warunkach przekonasz się, jak zachowuje się samochód na śliskiej nawierzchni, jak hamować w takich warunkach i wyprowadzać auto z poślizgu. – Jeśli nie stać nas na taki kurs, można popróbować samemu na jakimś odludziu – mówi Adam Strzelecki. – Kiedy spadnie śnieg, wystarczy znaleźć większy plac i tam trochę się pobawić.
Sławomir Draguła
fot. Mariusz Kapała
Komentarze (33)