Tylko co trzeci kursant w Polsce dostaje prawo jazdy

Zdawalność egzaminów na prawo jazdy w Polsce jest wciąż na bardzo niskim poziomie.
Elka

fot. Gazeta Pomorska

Od 2006 r. nie przekracza ona 33%, z czego za pierwszym razem zdaje średnio tylko co trzecia osoba. Reszta albo powtarza egzamin do skutku lub wyczerpania finansów. Ewentualnie rezygnuje myśląc, że nie nadaje się do prowadzenia auta. 

Dlaczego tak mało Polaków zdaje egzamin na prawo jazdy?
Na pewno spory swój udział ma w tym stres, który towarzyszy kursantom podczas egzaminu. Stres potrafi mobilizować do działania, ale niestety często jest też przyczyną porażki i okazuje się, że manewry, które jak nam się wydawało, mamy świetnie opanowane, na egzaminie wychodzą koślawo i skutkują jego oblaniem.

 Wiele zależy też od nastawienia kursantów. Niektórzy bowiem z góry zakładają, że nie zdadzą, bo przecież tylu znajomych nie zdało za pierwszym razem, to dlaczego im ma się udać. Jednak brak wiary we własne możliwości i zdenerowanie to nie są jedyne powody niskiej zdawalności. Jak mówią – wina zawsze leży gdzieś pośrodku, dlatego należy szukać jej także w ośrodkach egzaminacyjnych.

Jakość ośrodków egzaminacyjnych wątpliwa

– Z racji dużego popytu ośrodków takich zaczęło przybywać jak grzybów po deszczu. Niestety wraz z ich liczbą wcale nie zwiększyła się jakość kształcenia przyszłych kierowców – mówi Agnieszka Kaźmierczak z firmy Yanosik, producenta komunikatora dla kierowców – Nie zawsze reprezentują one wysoki poziom nauczania, a zatrudniane są w nich osoby, którym niekoniecznie zależy na rzetelnym przeszkoleniu kursanta, zwłaszcza w przypadku, gdy prowadzą jeszcze tzw. doszkalanie prywatne. Warto więc wybierać ośrodek z polecenia, a nie z ulotki ze słupa ogłoszeniowego, z podejrzanie niską ceną kursu. 

zdawalność egzaminów na prawo jazdy

Z zeszłorocznego raportu NIK wynika, że wadliwość systemu szkolenia i dokształcania kierowców jest jedną z dwóch najczęstszych przyczyn wypadków samochodowych, zaraz po złym stanie infrastruktury drogowej.

Zobacz również: Giniemy, bo jeździmy za szybko, coraz częściej po pijaku 

Podczas kontroli wykryto różne nieprawidłowości, a system szkolenia został określony jako mało skuteczny i wciąż nieprzygotowujący kierowców do bezpiecznego udziału w ruchu drogowym, bowiem co trzeci wypadek samochodowy powoduje osoba o krótkim stażu za kółkiem. Według danych zgromadzonych przez NIK często wydawano zaświadczenia o ukończeniu kursu mimo niepełnej realizacji programu, zdarzało się też, że ośrodki zatrudniały instruktorów nieposiadających odpowiedniego przeszkolenia. Spotkano się z przypadkami egzaminatorów wykonujących swój zawód mimo bycia ukaranymi za rażące naruszenie przepisów ruchu drogowego oraz podejrzanych o branie łapówek w zamian za zdany egzamin. Starostowie również niezbyt rzetelnie wywiązywali się ze swoich obowiązków, gdyż niekiedy udzielano zezwoleń na prowadzenie ośrodków bez uprzedniego sprawdzenia prawdziwości danych zamieszczanych we wnioskach. Nie wszedzie przeprowadzano też kontrole jakości szkoleń. 

Zdawalność jest niska

Niska zdawalność generuje przychód WORD-om

Jak wynika z danych zgromadzonych przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Ośrodków Szkolenia Kierowców, przychody z opłat za egzaminy na prawo jazdy kategorii B w 70% stanowią właśnie te za egzaminy poprawkowe. Choć zdawalność jest niska w całym kraju, to wśród WORD-ów o najniższym jej wskaźniku stale króluje ten w Łodzi. Egzamin w zeszłym roku zdało tam tylko 22,6% osób, tam też trafia najwięcej skarg na egzaminy. Podobnie sytuacja kształtuje się też w Gdańsku, Szczecinie, Wałbrzychu i Wrocławiu. Na przeciwnym biegunie znajduje się Ostrołęka, która już od dłuższego czasu zajmuje pierwsze miejsce (z wynikiem 46%) pod względem liczby zdanych egzaminów.

"Różowo" z punktu widzenia przyszłych kierowców wygląda też sytuacja w Łomży, Suwałkach, Nowym Sączu i Rzeszowie. Nic więc dziwnego w tym, że popularność zyskuje tzw. turystyka egzaminacyjna, czyli zdawanie egzaminu w miejscu oddalonym nawet o kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania, po to żeby zwiększyć swoje szanse na zostanie kierowcą. - mówi A. Kaźmierczak z Yanosik.pl.

Co jest przyczyną takich rozbieżności? Być może chodzi po prostu o różnice w infrastrukturze i natężeniu ruchu w danym mieście. Ciekawe natomiast jak będzie kształtowała się zdawalnosć egzaminów na prawo jazdy po wejściu w 2013 r. w życie nowych przepisów. Być może spadnie ona jeszcze bardziej i przysporzy WORD-om jeszcze większy przychód. Obecnie egzamin teoretyczny cieszy się w przeciwieństwie do praktycznego dużą zdawalnością ok. 90% – co nie zaskakuje, biorąc pod uwagę, że bez większego wysiłku można się nauczyć na pamięć zestawów pytań. Jednak już za kilka miesięcy nie będzie to możliwe. Pytania mają być tajne, zmieniane co pół roku i losowane z większej puli, a czas odpowiedzi na nie będzi krótszy. 

Autor: redakcja.regiomoto
Współpraca: Creandi.pl
65komentarzy
Dodaj nowy komentarz

Komentarze (65)

Zanim wejdziemy w tak śliski temat jak analiza zdawalności i polecicie jak po szmacie wszystkim instruktorom, napiszę tylko tyle. W szkoleniu kandydatów na kierowców liczy się papierologia i jeszcze raz papierologia. Do momentu dopóki będą obowiązywać chore procedury administracyjne, nie będzie dobrze. To nowe rozporządzenie ministra za dwa lata znowu zostanie zmienione bo okaże się, że znowu statystyki mówią coś innego. Zlikwidujmy OSK, uczmy się sami, ale nie pod egzamin tylko na bezpieczeństwo ruchu drogowego, olejmy łuki i slalomy na placu a będzie nam się jeździło w tym kraju lepiej
mat, 12.09.2012, 18:19
zgadzam się z tym
karosia, 12.09.2012, 18:28
Dopóki instruktorzy będą mieć monopol na jeżdżenie z L, dopóki ośrodki wojewódzkie będą miały monopol w regionie, dopóty będzie słabo .. natury nie oszukacie.
Łaska Jazdy, 13.09.2012, 16:27
jak robilem sobie dokumenty do prawajazdy zdjecie wykonalem online razem z obrobka 10x15 na serwisie photoid.eu, zaoszczedzielm na jedna godzine
Glemon, 13.09.2012, 21:14
Dopóki zdawalność egaminów będzie uzależniona od przychodów WORDu nie liczcie na to, że statystyka ta się zmieni.
Derrick, 13.09.2012, 19:11
i to jest niestety prawda,powinien się ktoś tym zająć ,ale kto? same WORDY chcą jak najwięcej ludzi oblewac na egzaminie ,samorządy szczęśliwe,bo pieniądze jak manna płyną same , w koncu chce "cham" jeździc samochodem i stać go na to ,to i stac na kilkakrotne zdawanie egzaminu.
MKcafe, 15.09.2012, 13:51
System egzaminowania, jaki jest w Polsce sprzyja wszelkim patologiom. Dopóki egzaminować będzie firma, bo nie czarujmy się WORDy są firmami, dopóty będą oblewać odpowiedni procent kursantów.
Może by tak wziąć przykłąd ze Słowacji? Tam wygląda to tak, że zapisujesz się do szkoły, jeździsz, jeździsz, jeździsz (na dowolnym samochodzie - przekrój jaki ja widziałem to od Skody Favorit po BMW X3) jak wyjeździsz swoje jedziesz z instruktorem do policji drogowej, na tylny fotel wsiada policjant, robisz objazd po mieście i policjant stwierdza, czy możesz dostać prawo jazdy czy nie. Żadnych egzaminatorów, którzy żyją z twoich podejść do egzaminu, przetargów na samochody itp.
ixi, 14.09.2012, 14:17
kasa kasa kasa kasa kasa dla WORD!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wqazx, 14.09.2012, 19:59
Pieprzysz i tyle... Byłem przy WORD'zie 2 razy jak kuzyn zdawał. 50% osób nie wyjeżdża na miasto. A wg mnie trzeba być idiotą, żeby nie zdać placyku, albo juz na maxa stres, albo baaaaardzo dziwna sytuacja. Tylko, że prawo jazdy to egzamin na kierowcę, który odpowiada później za siebie i na drodze i za podróżnych. Więc jeśli stresuje się pokazaniem elementów samochodu, albo łukiem / podjazdem, to widocznie nie nadaje się do tego...
Pseudonim, 15.09.2012, 00:59
Teraz są kamery i cwaniaczku nawt jak będziesz super jeździł a zrobisz mały błąd to i tak Cię uwagi
Michał, 08.01.2013, 17:41
marimar, 01.01.2013, 15:47
Wyniki egzaminów na prawo jazdy są bardzo niskie!Za to dochody WORD są bardzo wysokie!Wystarczy kilka razy"uwalić"kursanta i kasa leci!Nie trzeba się zbytnio wysilać,kursanci,to nie "orły" w kierowaniu pojazdami!Wniosek:zmienić zasady finansowania WORD-ów!Zdawalność wzrośnie o 100proc.
Kierowca, 12.09.2012, 21:44
Zgadzam się z tym w 100%...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
kicia, 18.09.2012, 19:14
zgadzam się:) trzeba zmienić zasady dofinansowania tych WORDów :)
Lena, 21.01.2013, 18:29
i bardzo dobrze ze co 3, powinno być wogole co 20, ci ludzie koncza prawko po 30 godzinach kupują sobie szybkie auta sieją postrach na drogach i po pol roku nazywają siebie dobrymi kierowcami...
rambo, 13.09.2012, 01:16
Oj kolego nie spinaj się tak. Prawko powinno być powszszechnie dostepne bez wiekszego trudu a nie jak teraz traktowane jest jak dobro luksusowe. Wielu moich znajomych nie zdało egzaminu na prawko w Polsce ale jak pojechali na zachód (USA, Anglia, Irlandia, Belgia, Francja) do pracy tam jakoś zdali bez problemów i co wg Ciebie są złymi czy dobrymi kierowcami? A może egzaminy na prawo jazdy w kraju absurdu jakim jest Polska jest tylko kolejnym dowodem tegoż absurdu?
Realista, 13.09.2012, 02:40
taaa w Ameryce dosajesz prawo jazyd po przejechaniu jednego skrzyzowania i jakos ludzie zyje. Najbardziej szarzuja gnojki w drogich samochodach, bo mysla ze z takim przyspieszeniem wymina 10 samochodow na raz. I nie sa to ludzie mlodzi.
sacfsadcascas, 13.09.2012, 12:44
zgadzam się z przedmówcą
wolf, 18.09.2012, 13:24
Liczy się tylko kasa za uwalenie i zapłacenie za kolejny egzamin za byle co uwalają zdającego a sami łamią przepisy ale im można cała polska . ludzie róbcie prawko za granicą tam się nie czepiają jak u nas.....
lolek, 13.09.2012, 07:55
... wiozłem syna kolegi na egzamin do Szczecińskiego WORD. Byłem świadkiem pewnej sytuacji. O godzinie 08:00 miał być przeprowadzony egzamin praktyczny. Nie odbył się. Nikogo następnego na tę godzinę nie przesunięto. O 08:20 przyjechał mężczyzna, który był umówiony na ten pierwszy egzamin. Facet był o kulach. Gdy jakaś babka z WORD zapytała, dlaczego się pan spóźnił, ten odpowiedział, że zepsuł się tramwaj i nie miał możliwości dojazdu. Facet był przekonany, że jeśli nie ma go na umówioną godzinę to żeby nie tracić czasu egzaminator weźmie następnego z listy kursanta, a ten podejdzie do egzaminu w najgorszym wypadku, jako ostatni tego dnia. Było inaczej. Powiedzieli jemu, że przykro im, ale nic już nie da się zrobić i musi zapłacić i zapisać się na inny termin. Oczywiście po mniejszej stawce niż było to na początku, ponieważ egzamin nie odbył się z przyczyn niezależnych od niego samego. Facet starał się przekonać, że może jednak zmienią zdanie i pozwolą w tej chwili jemu podejść do egzaminu. Na to babka, że niestety, ale w tym momencie nie ma wolnych egzaminatorów. Żeby było śmieszniej nie była to prawda. Ja i wszyscy, którzy w tym momencie byli obecni doskonale widzieli, że czterech egzaminatorów chodziło sobie bez celu z kubkiem kawy w ręku. Wtedy wkurzony już facet zażądał rozmowy z kierownikiem, ale spotkał się z odmową. Może i nie mam racji, ale moim zdaniem, takie podejście do klienta ma tylko jeden cel. Wyłudzić pieniądze. Tym powinien zająć się prokurator. Inaczej nic się nie zmieni, bo najwyraźniej egzaminatorzy mają się za święte krowy.
Arek, 13.09.2012, 09:43
ot i cała prawda
jas, 13.09.2012, 11:06
dokładnie !
gośc, 16.09.2012, 12:14
prawdą jest,że umiejętności kursantów może nie są największe, ale jak mają się nie stresować jeżeli wielmożny Pan Egzaminator wsiadając do samochodu stwierdza, że "na pewno nie zdasz bo u mnie prawie nikt nie zdaje". Nic dodać nic ująć
J.........., 18.09.2012, 13:48
Najpierw należałoby zmienić system szkolenia. Przed rozpoczęciem kursu kandydat powinien przejść badania psychotechniczne, gdzie bada się wyczucie odległości, prędkości, czas reakcji na bodźce, koordynację ruchową itp. Niestety nie każdy ma predyspozycje, by zostać kierowcą. Następnie znieść limit godzin na kursie. Niektórzy opanują teorię i podstawy techniki jazdy w 10 godzin, a inni w 100. To instruktor powinien mieć wpływ, kiedy kandydat jest gotowy i może przystąpić do egzaminu. Po roku od zdania egzaminu każdy kierowca powinien przejść szkolenie w trudnych warunkach. Większość, nawet bardzo doświadczonych kierowców nabiera pokory po ćwiczeniach na płycie poślizgowej, testach łosia, hamowaniu na śliskiej nawierzchni, jeździe na trolejach. Słabe wyniki egzaminów są skutkiem głównie słabego wyszkolenia. Niestety dla większości prawo jazdy jest jak dowód osobisty. Należy się.
george, 13.09.2012, 10:23
coś mi się wydaje,że to Ty george powinieneś się dobrze przebadać
fufuway, 02.10.2012, 22:49
hahaha... prawka nie zdobywa się do uczestniczenia w rajdzie dakar a do glownie jezdzenia po miescie badz tez co czesciej spotykane stania w korkach :) mmm... te testy psycho - ... sa naprawde potrzebne :) z psychologicznych to bym bardziej te na cierpliwosc polecala
D........., 23.01.2013, 14:55
Szwagier od pół roku jeździ bez prawa jazdy bo nie może zdać - a to mu jakaś złotówa wymusi pierwszeństwo, a to dziadek wejdzie na pasy a to na strzałce warunkowej się nie zatrzymał, a to jakiś wariat pędził że go nie było widać. Przy odrobinie pecha można zdawać nawet 20razy.
lolipop, 13.09.2012, 10:31
Pora żeby szwagier przesiadł się na rower.
spokojny, 13.09.2012, 13:41
Zdaje się, że jeśli będzie uczestniczył w wypadku, to wina zawsze będzie po jego stronie i będzie musiał pokryć koszty z własnej kieszeni. No chyba, że trafi na pijanego po drugiej stronie....ale ja bym na to nie liczył.
maniek, 13.09.2012, 17:24
Głupi to ma zawsze szczęście -tak się mówi .., Lolipop..!! Nie tylko Szwagier może mieć takiego Pecha...
kicia, 18.09.2012, 19:20
Może nauczycie się rysować wykresy?! Manipulacja...
eh, 13.09.2012, 13:58
To widzę, że odbierając tydzień temu prawko trafiłem do grona vipów. Teraz mogę sobie jeździć już Yanosikiem nie jako pasażer, a w końcu kierowca.
vel_t, 13.09.2012, 14:24
W czasie kursu kandydat jest uczony tego czego sie od niego wymaga na egzaminie. Zamiast jak najwiecej godzin przeznaczyc na jazdę w ruchu miejskim kierowca musi intensywnie trenować parkowanie w kopercie i cofanie po łuku. Żadna z tych czynności nie wpływa na bezpieczną jazdę, ale już brak umiejętności poruszania się w ruchu miejskim czy po autostradzie jak najbardziej. Stąd mamy geniuszy parkowania i cofania nie potrafiących ocenić prędkości innych pojazdów i odległości pozwalajacej na bezpieczne wyprzedzenie. Nie potrafiących przewidzieć zachowania pojazdu jadącego z dużą prędkością w zakręt w zależności od napędu na oś. Zamiast tego sa kolejne ograniczenia przekładające się na zdawalność.
Krokodyl, 13.09.2012, 15:58
http://www.youtube.com/watch?v=kkiAbsf_qTE Ujawniajcie wizerunki egzaminatorów - niech nie czują się bezkarni!
MsciwyFrustrat, 13.09.2012, 18:38
Za 5 razem, co tu ukrywać. Pierwszy raz poległam na ruszaniu pod górkę (!), drugi raz po 45 min na mieście zapomniałam, że przed przejściem dla pieszych trzeba zwolnić, nawet jak nikogo nie ma w pobliżu (chociaż patrząc na tą moją jazdę dziwię się, że tyle ze mną wytrzymał egzaminator), trzeci raz nie zauważyłam znaku STOP, czwarty... ŁUK :D no i za piątym razem... Miałam wrażenie, że egzaminator ma do mnie podejście "swoje już zapłaciłaś, to jedź jak chcesz i sp*****aj". Egzamin miałam tak banalny, że łatwiejszego się nie dało dostać. Jeździłam po samych małych uliczkach z ograniczeniem do 20 km/h, raz miałam zaparkować, zawrócić na jakimś parkingu pod firmą na końcu świata, żadnych rond, skrzyżowań (!), przełączek. Na placu nawet nie spojrzał w moją stronę jak robiłam łuk. Egzamin trwał 30 minut z czego 10 minut stałam w korku, odjechałam od ośrodka (Kraków, Nowohucka) może na 2 km i teraz czekam na prawko. Jakim cudem? Nie wiem, ale sądzę, że warto było wydać te 550 zł na całe życie, chociaż uważam, że przede mną długa droga do bycia dobrą, pewną siebie kierownicą :) no ok, umiem kierować toyotą yaris i chevroletem aveo - tyle :)
Kasia, 13.09.2012, 20:02
co do tych przejść dla pieszych to mało kto o tym wie że trzeba zwolnić nawet jak nikogo nie ma w pobliżu. z reguły wszyscy patrzą by rozjechać przechodzących na pasach. nie dalej jak wczoraj jakiś d.l taksówkarz niemal by mnie rozjechał, tak pędził i cudem zauważył że wjechał na zajęte pasy :/ co rusz jakiś d.l staje na pasach i czeka aż mu zwolni się skrzyżowanie. gdzie policja? przeciez przejść nie mozna przez pasy
nazwisko lub pseudonim*, 14.09.2012, 08:08
Może olewać przepisy. Policji na drogach jest tak mało, że trzeba mieć dużego pecha, żeby cię złapali.
Boddoxx, 14.09.2012, 12:37
550 + OBOWIAZKOWY kurs doszkalajacy po kazdym 3cim niezdanym egzaminie - nie tylko WORD chce zarobic :) co jak co ale w Polsce wiedza jak zarobic zeby sie nie narobic :)
D........., 23.01.2013, 15:09
Jestem z małego miasteczka, zdałem egzamin w Gdańsku za pierwszym razem. Może to fakt, że trafiłem na ludzkiego egzaminatora, ale niestety za oblanie największą winę ponosi zdający.
qwerty, 13.09.2012, 20:42
Podejść miałam 6 i nie starczyło mi cierpliwości (w moim cudownym mieście ludzie zdają nawet po 12- 16 razy i to już nikogo nawet nie dziwi...)... raz np. egzaminator stwierdził, że nie zmieściłabym się na rondzie, ale ja już na nim byłam, bo samochód, który miałam po lewej stronie akurat z niego wyjeżdżał, a ja miałam miejsce aby się włączyć i to egzaminator zrobił problem, bo zatrzymał mi samochód, gdy już byłam na rondzie! :[ innych podobnych przypadków nawet nie będę opisywać, bo raz nawet egzaminator zostawił mnie na środku ulicy samą w samochodzie... i szkoda, że nie posłuchałam przechodniów mówiących: "jedź!!!".
babeczka, 13.09.2012, 20:59
a to widocznie tu tkwi problem że ludzie na siłę chcą zmieniać przepisy :D
skoro egazminator po raz wtóry mówi ci że łamiesz przepisy a ty wiesz lepiej i wjeżdżasz na rondo gdy nie powinnaś to gratuluję. dodam , weź sobie lepiej pójdź do dobrej szkoły w większym mieście to może cię tam nauczą (ale myślę że to strata czasu skoro ty wiesz lepiej niż egzaminatorzy i instruktorzy, kto ważniejszy na drodze, ty czy nadjeżdżająca cieżarówka albo auto na drodze z pierwszeństwem)
nazwisko lub pseudonim*, 14.09.2012, 08:04
dlatego że już mamy społeczeństwo bezmózgowców - takich produkują "rodzice" i system edukacji (debilny i zdegenerowany przez aparat urzędniczy i tzw nowe podstawy programowe) - a więc nie spodziewajcie się czegoś więcej od kurasantów i ich instruktorów
Polak, 13.09.2012, 21:33
nie dziwota w końcu w łodzi mają bardziej skomplikowane drogi i pojazdy. w łodzi samochody przypominają łodzie więc co się dziwić że 22% zdaje. u nas mamy normalniejsze pojazdy, ludzie potrafią lepiej jeździć a i tak średnio dwie trzecie oblewa. widać, w łodzi drożej się żyje więc wordy muszą więcej oblewać by żyć na takim samym poziomie co w toruniu. :/ przykre to patrzeć jak okrada się w biały dzień ludzi wraz z władzą rządową i sędziami na czele i NIKT NIE JEST W STANIE NIC Z TYM ZŁODZIEJSTWEM ZROBIĆ :/
nazwisko lub pseudonim*, 14.09.2012, 08:01
zdawać nie więcej, niz 10%. Przecież ci ludzie nie znają podstawowych przepisów: o dopuszczalnych prędkościach, o niewyprzedzaniu na przejściu dla pieszych i w pobliżu, o czerwonym świetle (masowe wjazdy na skrzyżowania na czerwonym świetle) itd.
Boddoxx, 14.09.2012, 12:34
Ja się zastanawiam nad inną rzeczą. Czemu w tym kraju na egzaminie na prawo jazdy egzaminator oblewa za złe zaparkowanie auta, przekroczenie linii na łuku (najlepsze było to, jak trzeba było się zatrzymać równo 40cm przed linią i egzaminator z taśmą latał i mierzył). Nawet jeśli w przyszłości źle zaparkuję, obetrę czyjś samochód, albo sam uderzę w latarnię, to ja sam odpowiadam za ewentualne szkody, to swój samochód muszę naprawić. Lepiej gdyby w WORDach postawiono na bezpieczeństwo, a prawo zmieniono tak żeby taki 14-latek mógł do 18 roku życia pojeździć z ojcem i matką i nieraz przez łeb dostać za brawurę na drodze aniżeli ma po 18 latać z kumplami i testować, których rodziców bryka lepiej się zbiera. O obowiązkowej szkole bezpiecznej jazdy z dobrym instruktorem i zapleczem w postaci autodromu nie wspomnę.
gość, 14.09.2012, 13:21
a uwalanie jest metoda na wiekszy przychod, premie nagrody
romek atomek, 14.09.2012, 15:45
wpadnijcie do kielc tam dopiero po 15 razie se zdacie atrafcie na kobiete albo grubego małego siwego pana zapomnijcie o prawku
tttt, 14.09.2012, 18:08
W WORD Krosno CHAMSTWO i AROGANCJAI nie zapomnę BESZCZELNEGO uśmiechu byłego dyrektora tolerującego ŁAMANIE ZASAD OBOWIĄZUJĄCYCH EGZAMINATORÓW!!!!!!!!
xyz, 14.09.2012, 18:55
3 razy uzasadnione odwołanie od decyzji egzaminatora i egzaminator do zwolnienia wtedy by zaczeli myslec co robia jak by ich wywalali zbity pysk
driver, 14.09.2012, 19:59
fakt system szkolenia jest zły bo jest przepaść między przestrzeganiem przepisów czyli jazdą na nauce jazdy a codziennością. czemu nikt nie może zdać bo od małego każdy widzi jak tatuś lub mamusia jeżdżą po swojemu a nie tak jak trzeba i później strasznie ciężko jest prezentować coś innego... jazda po mieście 50km/h zapomnij.. zatrzymanie na STOP? a po co? linia ciągła.. no weź przestań.. a na tym się po prostu nie zdaję.. a teraz wytłumaczę. są przepisy trzeba przestrzegać. nie można w nieskończoność mówić że wiem lepiej bo są niby podkreślam niby sytuacje gdy wiem lepiej bo znam to miejsce ale tam gdzie jade pierwszy raz jak "oleje" podwójną ciągłą i wyjadę na czołówkę. ale jesteśmy tak przemądrzali na drodze że nigdy nie przyznamy racji drugiemu i zawsze wiemy lepiej, stąd wynika też zdawalność. a jazda po łuku której się każdy czepia: jako instruktor widzę że osoba która ma opanowany samochód bez problemu pokona łuk.. osoba która samochodu nie czuję nigdy nie wyjedzie z łuku.. i teraz pytanie jak mogę jeździć z osobą która nie czuję samochodu po mieście? najpierw łuk potem miasto.. w bezpiecznym miejscu czyli na placu, sama w samochodzie udowodni mi że da radę pokonać łuk to też na mieście nie będzie jeździć po krawężnikach, będzie umiała zawrócić etc. dziękuje.. dobranoc
instruktor, 14.09.2012, 22:46